2105 | kilometrów wyniosła trasa mojej wyprawy |
33 | dni zajęło mi jej przejechanie |
63 | km to statystycznie średni dzienny dystans. Kolejny dowód na to, że średnia arytmetyczna jest kiepkim opisem rzeczywistości, bo pokonanie 60km zazwyczaj uznawałem za sukces. |
50 | km dziennie było moim 'dystansem obowiązkowym' wyliczonym jako minimum niezbędne do przeskakiwania między studniami. Jeśli jednego dnia planu nie udało się wykonać, kilometry przechodziły na dzień następny. |
30 | km/h to najwyższa prędkość osiągana na zjazdach z wysokich piaszczystych wydm |
45 | km/h to wyprawowy rekord prędkości |
9 | km/h - wokół tej wartości zazwyczaj oscylowała średnia dzienna prędkość. Wynik dwucyfrowy oznaczał super dzień. |
14 | kilogramów ważyło zabrane na wyprawę jedzenie. |
38 | litrów to ilość wody wiezionej podczas długich przelotów między studniami. Na krótsze wystarczało 25-30 litrów |
1400 | kCal wynosiła moja dzienna dawka energetyczna. Nie uwzględnia ona jaszczurek, szarańczy i innego robactwa, którego kaloryczności nie znam. |
4000 | kCal- przynajmniej tyle powinien otrzymywać mój organizm według wyliczeń dietetyków |
18 | kg schudłem w trakcie wyprawy |
3 | razy urwałem łańcuch, |
17 | biegów miała moja pustynna maszyna; ostatni nazywał się 'z buta'... |
18 | gum złapałem na szlaku. Nie jest to zły wynik, biorąc pod uwagę, że większość pustynnych roślin nawet jeśli sama nie jest okryta cierniami, to przynajmniej ma kolczaste nasiona, a połamane gałęzie są tak twarde, że z łatwością przebijają opony w samochodach. |
15 | firm z 7 krajów wzięło bezpośredni udział w przygotowaniach do ekspedycji |
900 | przynajmniej tyle piaszczystych wzgórz jest do pokonania na szlaku. Przestałem liczyć po pierwszych kilkunastu... |
54 | historyczne studnie znajdują się na szlaku. Canning wyznaczył 51 z nich. |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| |